![]() |
||||
![]() |
||||
|
][Łap Wariata][ ][Rzuć Wariatem][ Bo to jesteśmy my A to było, zrobione przez Ind: ![]() Występują: Indra Gard - wywijająca siekierami i kowadłami... Kasia vel Kasjan - uzależniona od czekolady, zakochana w Syriuszu Fay Caine - polująca na Remusa Kelly Lupin - maniakalnie strzegąca swojego pamiętnika Karola - która tresuje Glizdka Rejven - zawodowy pedofil Syriusza, charakteryzuje się wysokim poziomem zboczoności Viki - dziecko z Kambodży, jeździ ciągle na rowerku i kradnie kwestie Pana Misia Kitty Potter - która morduje pająki i chowa ich trupy do szafy oraz mówi do przedmiotów martwych James Potter - który wynosi z domu wszystko co się da pod czarnym płaszczem Syriusz Black - który wszystko reklamuje Remus Lupin - co skacze często przez okno Peter Pettigrew - który boi się zamkniętych pomieszczeń i dziewczyn Lilka - pastwiąca się nad Jamesem, uzależniona od picia kubusiów Konopa - która jara i wszędzie rozkleja naklejki z symbolem marihuany Imoen - co zjada Snicersy przynajmniej 2 na 10 minut Klara Potter - co wszędzie widzi krew, którą ma chęć wypić (wampirek jakiś, czy co? :P) Amara Black - która wszystko czyści za pomocą Domestosa Ciaputa z Panem Misiem - którzy wszystko podpalają (zostaw moją szatę!) Amanda Pink - która ma manię na punkcie swojej urody,a najbardziej paznokci Shiori - ozdabiająca wszystko piórkami Kas - polująca na rogacza Kath - zżera galaretki z mandarynką. Boo - uczył się animagii, aby zostać hipogryfem, ale nie dokładnie - bo jak raz się przemienił został w ciele hipogryfa na zawsze. Potrafi jednak (niestety) mówić i wygłasza "mądre" rady. Archiwum (uwaga na puste miesiące! :P) 2009 grudzień listopad sierpień maj kwiecień luty styczeń 2008 grudzień Oprawa graficzna tu, jak i w komentarzach wraz z rysunkami jest MOIM dziełem. Kopiowanie czegokolwiek jest surowo zabronione. Inaczej naślę na was moje pajączki zombie! |
Wesołych Świąt! ^___^ 2009-12-24 21:52:34
Jak zawsze od Viki =P Bawcie się w Święta i Nowy Rok Wariaty kochane!!!! ^__^ Tagi: święta wariaci żmije smark mądrość skomentuj (0)Hepi Birthday xd 2009-11-05 18:52:32
HA! A
dzisiaj są urodziny Kitulca xD I z tej okazji napisałam dla niej
wierszyk na matmie >P Wprawdzie nie jest o Kitty, jednak jest bardzo
edukujący, więc niech sie Kitty uczy! XDD O! Lista 10 rzeczy, których można dowiedzieć się oglądając Anime. 2009-08-11 11:19:59
Nudziło mi się, a tu dawno notki nie było;) Wybaczcie, że to takie drętwe i w ogóle, ale ostatnio w ogóle jestem jak ta roślinka, co to się ją podlewa raz w miesiącu. Chyba kaktus? xD... W każdym razie zaczynam usychać z nudy o.O 1) Potomstwo Jeżeli jesteś blondynką i brunetem, to na 100% Twoje dziecko będzie miało różowe włosy. Albo zielone. Bądź niebieskie. A może też jakieś czterokolorowe?
2) Grawitacja Bycie bohaterką anime sprawia, że wszystko, co zjesz idzie Ci w biust, nie w biodra. W ten sposób masz olbrzymi biust i z trudem utrzymujesz równowagę. Dziwnym trafem tracisz ją najczęściej w pobliżu jakiegoś faceta.
3) Ubrania W jednym momencie masz porwane ciuchy, pozostał z nich jedynie skrawek materiału na biuście lub górna część spodni. W następnej chwili wszystko lśni jak nowe. Bądź wyprane w Rexie.
4) Sake Bo sake się wiecznie przelewa. Albo się upijesz jednym łyczkiem, albo pociągniesz kilka głębszych… butelek
5) Miłość Zawsze znajdzie się ktoś, kto pokocha Cię mimo znikomego biustu. Lub przez wielkie… serce.
6) Harem W szkole średniej zawsze znajdzie się odpowiednia liczba przyjaciół/wielbicieli/kochanków, aby stworzyć własny. Albo otrzymasz w spadku po mężu 6 dorosłych "synów" bishonenów *-*
7) Przebranie Pomimo udawania mężczyzny, on zawsze rozpozna, że jesteś tak naprawdę kobietą. Rozpozna to dopiero w łóżku lub pod koniec serii. I będzie się zastanawiał, czy przypadkiem nie jest gejem.
8) Pokemony Bo nie może ich zabraknąć xD W każdym razie wiemy, że na świecie, gdzieś tam, żyją dziwne stworki, która gadają i strzelają do Ciebie piorunami. Lub czymkolwiek innym.
9) Ratunek Jesteś w niebezpieczeństwie? Potrzebujesz pomocy? Nic prostszego. Złącz łapki i zacznij cienkim głosikiem wołać „Tasukete!”, a na pewno uratuje Cię jakiś przystojny rycerz. Najlepiej bez koszulki i z długim… mieczem xD
10) Łzy Jak jesteś wzruszona, to ronisz parę łezek. Jak się zranisz – leci cała fontanna. Tagi: anime, lista, xd, truskawkowy koktajl skomentuj (4)Mam talent!… wersja ekstremalna part 2 2009-05-01 22:05:27
Z okazji 1 maja;D I przed maturką..._-_ Ind
Występują: Grono Żuri – bez zmian Prowadzący – bez zmian
Ind: *Wśród braw wbiega wraz z Viki na scenę. Odczekuje, aż magnetofon przestanie grać brawa i macha Dżordżem* Witam w kolejnym odcinku programu „Mam Talent!”… Oczywiście to ja go mam, nasze Żuri go ma, ale czy uczestnicy też mają? Viki: Nieeeee!!:3 Ind: Jak widać, to kwestia sporna. Zobaczmy, co działo się w poprzednim odcinku! [pokazane zostają fragmenty występów trzech pierwszych uczestników. Niestety, bez cenzury, poprawek i usunięcia niektórych materiałów] Viki: Cio ten pan robi Boo?o.O Ind: *pochyla się i mówi szeptem* Sfajcza go, jak widzisz. Za przerwanie występu. Viki: Viki też kce!:3 Ind: Dobra, ale po programie się nim zajmiesz… Viki: Sesesese >D [Wracając do studia] Ind: Przy stole Żuri, jak zawsze zasiadają! Boo! Boo: Siemacie moi fani! :* Widownia: -.-‘ Ind: Ekhm… Fay!! Fay: *macha transparentem z podobizną ukochanego* Remus! Remus! Kitty: *zdziela Fay przez głowę* Fay: x_x Ind: Oraz niezawodna: Kitty! Kitty: *tuli do piersi posklejaną Lucy i uśmiecha się łaskawie* Witam. Ind: Skoro mamy część inicjacyjną za sobą, czas chyba wprowadzić pierwszego uczestnika! Remus: *Świiiist. ŁUP!! Leży na scenie i macha wesoło* Fay: Luuuuuniek! *-* Kitty: Nie śliń mojej Lucy>.> Fay: Sorki^^’’ Ind: *rzuca Żuri ostrzegawcze spojrzenie i podtyka trzonek Dżordża pod nos Lunatyka* Skąd pan do nas… hm. Zleciał? Remus: Z dachu^^ *unosi rękę* Z dachu zleciałem. Chyba zrobiłem wam małą dziurkę. Przepraszam! Wszyscy: *patrzą w górę. Przez dziurę widać błękitne niebo. W pewnym momencie przelatuje ptak i spuszcza mały prezent na głowę Remusa* Fay: Zabiję głupie ptaszysko!>.< Boo: Ekhm… Spokojnie-.- Remus: *wyciera głowę i wstaje* Ind: *potrząsa głową i ponownie zwraca się do uczestnika* Czy to twój talent? Spadanie z dużych wysokości? Remus: Przecież wiesz. Za to mnie zamknęli w… Ind: *Zasłania mu usta* Dobrze, dobrze. Nie mam więcej pytań. Viki? Viki: Skocys dzisiaj?^^ Remus: Specjalnie dla ciebie! Viki: *-* Fay: *żądza mordu w oczach* Ind: Oto twoja chwila prawdy! *patrzy na suflera schowanego za kamerą* Masz tego nie czytać, nie ten program? O.o Tego też miałaś nie czytać… I tego też? o.O Przestań już i daj mu wystąpić? o.O *Sufler ala Syrek coś pokazuje* Grozisz mi?>.< Viki: *ciągnie Ind za nogawkę, ponieważ chce obejrzeć występ* Ind: Pff… Pokaż swój talent, Luniaczku! [gasną światła. Nastrojowa muzyka. Na scenę wjeżdża wielkie podwyższenie sięgające dalej za dziurę w dachu] Remus: *robi rozgrzewkę i zaczyna wspinać się na wyskocznie, gdzie w oddali widnieje niewielki zarys okna* Fay: *Zaciska nerwowo ręce* Dasz radę, dasz radę. I tak jestem na tak! Kitty: Lucy, nie uważasz, że trochę tu głośno po mojej lewej? Boo: Ja za to umiem latać, ale nikt nie zwraca na mnie uwagi. Tez tak skoczyć bym umiał… Widownia: Szszszsz!! Remus: *Macha rękami i szykuje się do skoku* Ind: Proszę państwa, on to robi bez zabezpieczenia. Nie radzę robić tego w domu… No, chyba że chcecie pozbyć się teściowej… [muzyka nabiera szybszego tempa] Remus: Jeronimoooo!! *Swiiiiiii…iist. ŁUP!!* x_x Widownia: *bije brawo* Fay: Remus? O.o Ind: *podchodzi do powstałej dziury i tyka Remusa siekierą* Luniek? o.O Kitty: *w skupieniu pochyla się do przodu wraz z lalką z porcelany* Boo: o.O Viki: Y__Y Widownia: O.o Remus: *podnosi się i macha niepewnie* Widownia: *gwiżdże i bije brawo* Ind: No, proszę państwa. Nic mu się nie stało! *pomaga Luńkowi wyjść z dziury* Remus: *otrzepuje ubranie* Pff, dla mnie to pestka! Fay: Remusek *-* Kitty: Wiedziałam, że żyje ^-^ Boo: Akurat…-.-‘ Viki: *podbiega i tuli się do nóg Remusa* Brawo! Brawo! Ind: W porządku! Skoro już jesteśmy po… Czas na opinię Żuri! Może zaczniemy od… Fay: Ja! Ja! *podskakuje* Ind: *totalny ignor* … Kitty. Proszę bardzo! Fay: Łaski bez-.- Kitty: Co ja mogę ci powiedzieć? *poprawia Lucy kapelusik* Wiele razy widziałam, jak skaczesz przez okna w… pewnym miejscu. Nigdy jednak nie przypuszczałam, że spadniesz niczym grom z nieba, zrobisz dziurę w deskach na scenie i to bez zabezpieczenia. Fay: Bo on jest taki nieprzewidywalny, ten mój Remusek!*-* Kitty: No dobrze, niech ci będzie, Fay. Jest nieprzewidywalny. Boo: Ale nie ma skrzydeł… Kitty: *powoli zaczyna tracić cierpliwość* I co z tego? Jestem na TAK! Remus: Dziękować *ukłon* Ind: Boo? Fay: Czemu ja na końcu?-.-‘ Boo: Nawet jeśli jestem na Nie, to i tak on przejdzie, prawda? Przecież ta jego pseudokibicka, Fay, zabije każdego, kto pogrąży Remusa-.- Zatem muszę ulec presji otoczenia i powiedzieć, że jestem na Tak! Fay: Więc? *macha nożyczkami do paznokci przy piórach Boo* Boo: Więc powinienem zgłosić się do Rzecznika Praw Zwierząt-.- Przechodzisz!! Widownia: *bije brawo* Remus: Dziękować! *ukłon. Schodzi ze sceny* Fay: *chce za nim biec, ale ktoś przezornie przywiązał ją do krzesła* Reeeemus!Y__Y Ind: Faceta skoczka mamy za sobą. Co pokaże nam następny zawodnik, czy też – zawodniczka? Lilka: *spokojnie wchodzi na scenę popijając Kubusia* Ind: Lilka, mówi się do ciebie-.-‘ Lilka: Och, przepraszam *dopija sok* Nie wiem, dlaczego zmusiliście mnie do udziału w tej głupiej zabawie, ale skoro już muszę… Mogę zacząć? Ind: Jakieś pytania? *zerka na stół żuri* Fay: Widziałaś po drodze Remusa?*-* Lilka: Widziałam. Ze szczęścia skoczył z okna… Mogę już?? Kitty: Ile zamierzasz wypić? Lilka: Cały basen:3 Widownia: O.O Ind: Ekhm… Słucham?o.O Lilka: No, basen… *pstryka palcami* [Na scenę wjeżdża wielkie akwarium prawie po brzegi wypełnione pomarańczowym sokiem] Viki: Czy tam są rekiny? O.o *stuka piąstką w szkło* Ind: Nie mam bladego pojęcia… *zerka na suflera* Tego chyba w planach nie było. Syrek: Bezpieczna przyszłość…*wzrusza ramionami* Lilka: *rozbiera się do stroju kąpielowego* Oto mój talent! *wskakuje do zbiornika* [2 minuty później] Ind: Proszę państwa, jej to chyba w biust pójdzie o.O Kitty: Przydałoby jej się, nie ma co. Nie rozumiem, co Rogaty w niej widzi. A ty, Lucy? Boo: Może widzi, że jest bardziej dziewczęca od ciebie. Kitty: Fay, oderwij mu parę piór. Fay: *posłusznie wykonuje polecenie* Boo: Aua x_x Lilka: *wychodzi z pustego zbiornika cała umazana, ale za to z szerokim uśmiechem i macha rękami* Widzicie? Ind: *przygląda się uważnie zawodniczce* Lilka, dobrze się czujesz? Lilka: Jak nowonarodzona! XD Viki: *wyciąga piąstkę z wystawionym środkowym palcem* Ile widzisz palców? Lilka: Jednego-.-‘ Viki: *sprawdza* Nieprawda. Jest pięć: jeden wyciągnięty, a cztery zgięte:3 sesese… Lilka: ==’ Ind: Wiesz, chyba poszło ci to w biodra oraz biust… Lilka: Biodra?! *nie czekając na werdykt wybiega ze sceny* [cisza na sali] Ind: Cóż, to by było na tyle. Kitty: I tak jestem na nie… Lucy też! Boo: A mnie się tam podobało. Szczególnie kostium do pływania. Czy to było bikini? Ponoć jest niewygodne i wbija się w… Fay: Zamknij się-.-‘ Ind: *wznosi oczy do nieba* Za co mnie tak karzesz, Mahomecie?... Kolejny zawodnik. [na scenie pojawia się Pan Miś] Pan Miś: Sesesese… Viki: Grrr…-.- Kitty: *przykleja Lucy ucho, które jej odpadło* Patrz, Lucy, misiek na scenie! Boo: Tylko miśków nam tu brakowało *przewraca oczami* Fay: A co, to jakaś dyskryminacja miśków? o.O Pan Miś: Sesese… Ind: Panie Misiu, a gdzie Ciaputa i Konopa? o.O Pan Miś: Sesesese…
Widownia: O.O Viki: Lol… Ind: Jak to, podpaliły poczekalnię?! O.o Pan Miś: Sesesese… Ind: Ach, tylko kosz na śmieci. Rozumiem… *przygotowuje się do wrzasku* CIAPUTA! KONOPA! NA SCENE! RAUS! Viki: Pieski, pieski:3 [w kłębach nagłego dymu wchodzą Konopa i Ciaputa] Ciaputa: O co tyle krzyku? O.o Konopa: *podchodzi i ozdabia Dżordża znaczkiem Maryśki* Od razu lepiej:3 Ind: *odkleja ozdobę i marszczy brwi* Chcecie nas zabić? Ciaputa: *zastanawia się chwilę* A czy jak was pozostawimy przy życiu, to wygramy? Kitty: Jestem na Tak. Fay: ja chcę żyć, więc popieram koleżankę. Po raz pierwszy w życiu. Boo: Nie ulegam zastraszeniom, ja… Ciaputa: *wyciąga miotacz płomieni i podpala Boo* [reklamy] Syriusz: Ubezpieczenie na życie jest zabezpieczeniem finansowym Twoich bliskich na wypadek Twojej śmierci w wyniku tornada, trzęsienia ziemi, eksperymentów ludzi z kosmosu, bliskich spotkań trzeciego stopnia z teściową, czy porwań na statek kosmiczny. Podpisując umowę ubezpieczeniową, ubezpieczyciel gwarantuje wypłatę odszkodowania osobom wyznaczonym na polisie, w razie Twojej śmierci. W zamian za to, Ty zobowiązujesz się do uiszczania składek ubezpieczeniowych, w umówionych terminach… Jednak nie wierz gościowi w przebraniu *ściąga maskę Jasona i zakłada okulary* Lepiej unikaj ryzyka… AxA… *małym druczkiem: Nie ponosimy odpowiedzialności za błędne odczytanie umowy* [po reklamach] Boo: x_x Ind: Ekhm… Ok,ok… Koniec programu! Koniec! Przeszłyście dalej! Widownia: *bije mało entuzjastyczne brawo* Konopa: Chcecie ogniem? Widownia: *zawzięcie bije brawo* Viki: A będzie ognicho? Ciaputa: Pewnie. Z widowni:3 Widownia: O.O Kitty: Lucy się was przeraziła. Prawda, kochanie? Boisz się tych pań, co to zioną ogniem niczym smoki. Ale nie martw się, pańcia cię obroni! *chowa się pod stół* Fay: *Również chciałaby się schować, ale wciąż przywiązana jest do krzesła* Ind: *wygania Caputę i Konopę ze sceny* Pan Miś: Sesese *idzie za nimi* Ind: *wraca na scenę poprawiając ubranie* Ekhm… Ekhm… Dziękuję za obejrzenie naszego programu! „Mam Talent”, niestety, dobiegł końca. Kto zostanie zwycięzcą tej edycji? Proszę dzwonić pod numer wyświetlający się u dołu ekranu *zerk w dół* Gdzie ten numer?-.-‘ Jak to, tego też miało nie być w planach?-.-‘ Grrr… W każdym razie: dzwońcie lub wysyłajcie smsy o treści „Jestem debilem” pod numer 6661. Dziękujemy i do zobaczenia! [kamery zostają wyłączone] Viki: To co z ognichem? Ind: Ech… Mam dosyć. Wracam do wariatkowa. A ognicho zrobimy z ubrań doktorka. Kitty: Dobry pomysł *wychodzi spod stołu* Fay: Tak… Ale czy mógłby mnie ktoś rozwiązać? [wszyscy wychodzą. W pomieszczeniu gasną światła] Fay: *mruga, aby cokolwiek zobaczyć* Kto mnie rozwiąże? Y___Y Tagi: harry potter, parodia skomentuj (24)Mam talent!… wersja ekstremalna 2009-04-26 19:11:43
Znowu się nudziłam. Ja chyba po prostu nie potrafię nie pisać na wairatów_-_
IND
Występują: Marcin Prokop– Indra Gard z Dżordżem Szymon Hołownia - Viki Agnieszka Chylińska - Kitty Potter Małgorzata Foremniak – Fay Caine Kuba Wojewódzki - Boo
Gościnnie: Voldemort
Ind: *wychodzi na scenę używając Dżordża jako mikrofonu* Dzieńdoberek państwu! Witam w kolejnym wydaniu „Mam talent!”. Niestety moi poprzednicy mieli… drobny wypadek i nie mogą poprowadzić nowej edycji… Viki: Sesese *wczłapuje i siada obok Ind* Ind: Żuri, mam nadzieję, przedstawiać nie muszę! Może zaczniemy od uczestników. Proszę pierwszą ofiarę… znaczy, osobę! Karola: * Wchodzi niepewnie na scenę z pejczem w dłoni* Ekhm… Bry! Ind: Przedstaw się, nadobna niewiasto! Karola: Ale, Ind, my się znamy? o.O Viki: …znamy, znamy^^ Ind: Przedstaw się. No wiesz: imię, nazwisko, pseudonim, miasto, wiek, ulubiona potrawa… Sekret? Viki: … Sekret^^’ Karola: Eeee…? No… Tego… Jestem Karola. Reszty nie podam, bo mi mamusia zabroniła. Ale mogę powiedzieć, że moim talentem jest tresura Glizdogona! Ind: O, a gdzie twoje zwierzątko? Viki: … zwierzątko, zwierzątko! Boo: Niech ktoś zatka to dziecko, bo mnie głowa zaczyna boleć >.> Kitty: Ej, ej! Niech ktoś ją tknie, to pająkami-zombie poszczuję! Fay: Kiedy Remusek wyjdzie na scenę?? Viki: Scenę, scenę! Glizdek: *wychodzi na scenę. Na szyi ma obrożę, na głowie uszka, a z tyłu merda mu ogonek* Ind: Jakie śliczne… coś. Proszę bardzo! Masz swoje dwie minuty! *schodzi ze sceny* Viki: …minuty! *pozostaje na swoim miejscu* Karola: *strzela batem* Glizdek, salto! Glizdek: -.- *wykonuje polecenie, gdy dostaje po plecach* Karola: *Zapala obręcz i wskazuje na nią* Widownia: Oooooo!! Glizdek: Za co ja? Y__Y *skacze i podpala sobie ogonek* [po występie] Boo: Kto zacznie? Fay: Jestem na nie. Ja tylko Luńka popieram!*-* Kitty: Nie pozwalam! Ja protestuję! Miałaś być obiektywna! Fay: Jestem… Dla Luniaczka! Kitty: -.- … Dobra. Bardzo podobał mi się ten numer z płonącą obręczą. I to śmieszne bieganie, aby ugasić ogonek. Jestem za!^^ Boo: Czyli mam decydujący głos… Hm. Nie popieram znęcania się nad zwierzętami, ale musze przyznać, że twój talent jest zdumiewający. A ta poręcz naprawdę potrafi powalić! Tylko zacznij go trochę odchudzać, bo jeszcze trochę i przez nią nie przeskoczy. Jestem na TAK! Karola: … Czyli co? Przeszłam dalej? o.O Ind: *wchodzi znowu na scenę* Tak! Idź teraz szkolić go w innych sztuczkach! Glizdek: Och, nie Y__Y Karola: Jeeee!! *ciągnąc swoje „zwierzątko” wybiega za kulisy* Viki: *patrzy za nią i zastanawia się, czy przypadkiem nie miała jej zadać jakiegoś pytania po występie* o.O Ind: Teraz kolejny uczestnik *zerka na kartkę*. Nazwisko jego Black, nie kojarzyć z Perwoll Black Magic!. W eliminacjach zdumiał nas… właśnie, czym? Zobaczcie sami! Viki: *ziewając macha rączkami w poszukiwaniu swojego rowerka* Syrek: *wychodzi szczerząc zęby* Kitty: *Głaszcze lalkę z porcelany* Jak myślisz, za samą twarz powinnam być na nie, prawda? Syrek: -.-‘ Ind: *udaje, że nie słyszała wypowiedzi Kitty* No, to zaczynaj! *cofa się i patrzy na Viki, która zaczyna się nieco ślinić* Viki: Pac! Pac! Syrek: Ponieważ wspiera nas wszystkich fundacja TVN Nie Jesteś Sam, chciałem zaznaczyć, że ludzie powinni zapoznać się z treścią ulotki dołączonej do opakowania i/lub skonsultować się z lekarzem i/lub farmaceutą, gdyż każdy lek źle stosowany może prowadzić nawet do śmierci, czego fundacja Polsat Dzieciom nie może tolerować… [Dwie minuty później] Syrek: … A ponieważ wybrałeś Lot, to jesteś pod dobrymi skrzydłami. Mówimy stop przemocy!! Fay: *chrapie cichutko na swoim miejscu* Boo: Dlaczego to się musiało popsuć właśnie teraz? *kopytem wali w przycisk stopu* Ind: *przeciera oczy* Tak, cóż. To było… bardzo pouczające. Co na to nasze żuri? Boo: Wybacz, stary, ale ja kompletnie nie wiem, o czym ty nawijałeś przez te długie dwie minuty! Zamiast zgłaszać się do programu tego typu, mogłeś po prostu nająć się do reklam TVN>.> Zdecydowane NIE! Jak ty w ogóle przeszedłeś przez eliminacje? Ind: *mruczy coś pod nosem* Kitty: Wszyscy posnęliśmy, to przeszedł… Też jestem na nie. Fay: Tak! Tak! Och… tak! *budzi się* Och, miałam taki cudowny sen… Kto następny? Widownia: O.o Syrek: *naśladując Czesia z reklamy* Łaski bez… *schodzi ze sceny mamrocząc coś pod nosem* Viki: Papa! *macha mu na pożegnanie* Ind: Niestety, następny uczestnik w tej chwili odsiaduje wyrok w lochach Hogwartu za próbę wyniesienia profesor McGonagall pod płaszczem w czasie lekcji… Zamiast niego wystąpi: Sami-Wiecie-Kto! Widownia: Britney Spears! Viki: … ears!^^ Ind: Pudło! Oto przed wami: Lord Pol… eeee… Voldemort! V: Bry, bry! *wbiega na scenę posyłając na prawo i lewo całuski* Kocham was, mua!:* Kitty: *Niepewnie zerka na lalkę z porcelany* Fay: My ciebie nie *mamrocze pod nosem i kuli się na swoim miejscu* Boo: Dlaczego zgłosiłeś się do tego programu? V: Zgłosiłem się do Mam Talent!, gdyż, aczkolwiek, ponieważ chciałem pokazać światu, że mnie tak łatwo nie da się pokonać. Chciałem… Ind: Ekhm… Przepraszam, że przerywam… *podtyka Voldziowi pod nos Dżordża* Co nam pokażesz dziś wieczorem? V: Więc chciałem wszystkim pokazać potęgę zaklęć niewybaczalnych! [na sali zapada totalna cisza, aż mucha nie siada] Kitty: Wszystkich? V: Wszystkich:3 Fay: Nie tolerujemy przemocy^^’ V: Jak to? A ta babka z pejczem? Boo: Chwilowe niedopatrzenie. Zresztą, to jej zwierzę, ma zgodę najwyższego szczebla i takie tam. Może masz inny talent, który chciałbyś nam zademonstrować? V: *zawiedziony chowa różdżkę i wykręca nerwowo palce* Wiec, tego… Zawsze chciałem pochwalić się grą na grzebieniu! Viki: Grzebieniu? o.O Ind: Grzebieniu? O.O Żuri: Grzebieniu?? Widownia: Grzebieniu!? V: Tak! Posłuchajcie! Oto moje dwie minuty prawdy! *dobywa z kieszeni bardzo mroohnej szaty pomarańczowy grzebień i zaczyna na nim grać* Ind: x_x Viki: *zatyka uszy i wybucha płaczem* Widownia: *zbiorowy jęk bólu* Kitty: *lalka pęka jej w rękach* Nie, Lucy! Y___Y Boo: *wciska na raz wszystkie trzy włączniki stopu* Fay: *kuli się pod stołem* V: Dlaczego to zrobiłeś?! *Bardzo zły łamie grzebień na pół* Zniszczyłeś występ mojego życia! Co ja teraz powiem mamusi po powrocie do domu? *pociąga nosem* Boo: Won ze sceny, pederasto! Niszczysz nam program! Dzieci nas oglądają! Ty *&^##@(*)&%!! [20 minut reklam] Ind: *wyciera spocone czoło* Witam po przerwie! Jak sami widzicie w studio było gorąco. Nie przejmujcie się Boo… *wskazuje na wpół spalonego hipogryfa* Dojdzie do siebie. Fay: Zawsze dochodzi, niestety. Chcę Remusa! Kitty: Lucy! *tuli szczątki lalki* Boo: x_x Viki: Sesese >D Ind: Chyba czas zakończyć dzisiejszą audycję. Dalsza część za tydzień, a w nim: człowiek skaczący przez okna z dużych wysokości! Fay: Remus! Remus! *podskakuje* Ind: *rzuca jej groźne spojrzenie* Lilka: kobieta hektolitrami pijąca Kubusie. Nie róbcie tego w domu! Następnie Konopa i jej wielka fajka wodna oraz skręty w duecie z Ciaputą i Panem Misiem! Viki: Sesesese… Ind: To wszystko już w kolejnym programie Mam Talent! Viki: … Talent!!!!:3 [kamery zostają wyłączone] Ind: No rzesz, ogórek kiszony! Co za fucha>.< Viki: >.< Ind: *macha Dżordżem w kierunku stołu Żuri* A wy! Co to miało być!? Viki: …być!? Boo: x_X Fay: *wybiega na poszukiwanie Remusa* Kitty: Lucy Y___Y
Tagi: harry potter, parodia skomentuj (3)Naruto parody 2009-04-18 20:43:09
Ponieważ nikt nie chciał pisać noptki o wariatach, a mnie się nudziło i powiedziałam, że więcej NIE NAPISZĘ notki na wariatów, to daję inne wypociny xP To wszystko wina nudy...xD Popełniłam to coś xd
IND
Drużyna Kakashi’ego ma dzień wolny…
S: Naruto, kurwa, co ty robisz z tym drzewem?! >< N: Podlewam je, Saśku! ==’ S: Nie możesz tego robić w innym miejscu? Sa: Mnie tam nie przeszkadza*-* S: -.- N: xD K: Wy to się ,kurwa, do cyrku nadajecie== *** Sa: Sasuke-kun, a może urwiemy się na chwilkę? S: Po cholerę? o.O Sa: No… w krzaki^^ S: W krzaki? O.O Sa: Tak, kurwa, w krzaki =…= S: A po co? Sa: A po co się w krzaki chodzi? S: A bo ja wiem… Sa: Saśku, wiesz co?
S: co? S: I zrozum dziewczyny… *** N: Sensei, nudzę się _-_ K: A co mnie to obchodzi? == N: Nie wiem… Jesteś moim sensei. Poradź coś! :3 K: Rozbierz się i pilnuj ubrania ==’ N: *rozbiera się* :D K: *Opaska opada mu bardziej na oczy* Za co ja…? Schowaj to małe coś, co masz między nogami!! N: Co? o.O K: Schowaj ptaka! >< N: Ke? O.o Sa: *przychodzi zapłakana i wlepia teraz oczy w Naruciaka* Naruto ekshibicjonista! *…* N: Ja co…? K: Nie wiem. Ona gada innym językiem… Sa: Ekshibicjonista!! >< N: Brałaś coś? Sa: Nie, ale zaraz wezmę *…* N: ZBOCZONA RÓŻOWA SHINOBI!! >< *** N: Musiałaś mnie tak obśliniać? >…> Sa: Aha… *..* N: Nigdy nie dopiorę mojej kochanej bluzy T__T S: Żadna strata. I tak na szmatę się nadawała… N: Coś powiedział, Sasuśku jeden?== S: Nic takiego, skarbie *...* N: o.O Sa: Buuuu!! Sasuke mnie zdradza z Naruto! T__T N: Że co?>.> S: Jeszcze się nie skapowałaś, że wolę jego? Co z ciebie za shinobi? Sa: *skiff.sniff* Myślałam, że wolisz dziewczyny! S: Jestem bi… ale zwierząt nie tykam >.> Sa: co…? o.O S: Nie jestem zoofilem, do cholery >…> K: Zaraz stracę cierpliwość! Przestańcie, pedały i zwierzęta przeszkadzać mi w czytaniu nowego tomu książki wielkiego Zboczonego Pustelnika! Przez was nie wiem, co powiedziała Louisa do Antonia oraz Jacka w łaźni! I co potem robili>.< N: Sensei… Coś panu stoi >.> Sa: Fuuuu!! >…< N: Włos na głowie, zboczona kretynko =.= Sa: >< S: Naruto, pójdziemy w krzaki?*… * N: x…x K: ZAMKNĄĆ SIĘ!! ><
Rozmowa Naruto z Hinatą
H: *kopie dziurę prawą nogą* Na…Na… N: He? o.O H: Na…Na… N: Hinca, co Ci? H: *rumieni się* Na…Na… >< N: Na… Na imię masz Hinata! Wiem to >.> H: *potrząsa głową* Na…Na… >< N: Naaa…eeee… Nazwisko: Hyuga? H: Naruto baka >< N: Oooo! Nareszcie! Ale o co chodzi? o.O H: Naruto ko… ko…-.- N: Konoha nadal stoi ==’ H: Ko… Koch… N: Konochamaru? Co z nim? o.O H: Zdechł==’ N: Serio? o.O Kiedy? H: Wczoraj na śmietniku, do cholery!! Ale ja nie to chciałam powiedzieć!! >…<’ N: A co? O.o H: Ko… Ko… N: *ziewa* H: Ko… ==’ N: Hinca, nie mam czasu… Umówiłem się z kimś… H: O.O N: Co się stało?! H: *teraz wierci dziurę drugą nogą* Z k… kim? N: A ze Saśkiem… *zerka na zegarek i niecierpliwie tupie nogą* H: Ach… *westchnienie ulgi* Ko…ko… N: Wiem, że to pedał==’ H: hę?! o.O N: Nie to chciałaś powiedzieć? O.o H: Nie… Sasuke-kun jest pedziem? O.O N: Niestety =…= Zawsze mnie gdzieś podszczypuje… H: *Rumieni się na somo wspomnienie o szczypaniu* A Sakura-chan? N: No, co z tą szurnietą shinobi? ==’ H: Nie lubisz jej?*..* N: Chyba wole już przeterminowane mleko == H: *…* N: Co to za mina? o.O H: Ach… Nieważne. Więc, na czym stanęło? N: Na „ko… ko…”. W kurę się bawisz! Ha! H: Hm… nie… N: Eeee…? H: Jak ja mam Ci to powiedzieć, Na… Naruto-kun? ^…..^ N: Ale co? H: No, to… *macha rękami* N: Wiesz, nie bardzo rozumiem… H: Ko…Ko… *Na polanę wbiega zdyszany Kiba wraz z Akamaru* Ki: Hinata! Tu jesteś! >> H: Co się stało? N: A przy mnie się zacina ==’ *pod nosem* Ki: Cały dzień Cię szukam>…< H: Tutaj byłam ==’ Z Naruto! *nacisk na imię* Ki: *zero skapowania* Jasne… Fajnie… Ale mamy misję >.< A: Hau! Hau! H: Ten pies jest większy już od budynku >.> Ki: *dumnie wypina pierś* Je to, co ja! N: To może tego więcej nie bierz? Ki: -…- N: Co ja znowu powiedziałem?! H: Kiba, ty kretynie >.< Won mi stąd, zapchlona imitacjo człowieka >< Ja tu mam ważną rozmowę! Ki: Co, mówisz mu pół dnia, że go kochasz? == H x….x N: O.O
Biedna Hincia… Że też Kiba nie ma wyczucia czasu…
Ichiraku ramen. Godzina: dość późna.
N: Wielką miskę raaaamen, staruszku! Ich: A kto płaci? Za ostatni rachunek jeszcze mi nie oddałeś, smarku >< N: Sensei płaci! K: *Zaczytany na nic nie zwraca uwagi* S: Sensei pokryje też poprzednie rachunki! K: *przewraca kartkę* Ich: No dobra… Podwójna porcja? N: Poczwórna!! Jestem głoooodny *….* Sa: Ty masz chyba żołądek bez dna ==’ Ich: *podaje zamówienie* N: Nuahahaha>D Itadaki… *wpadają Kiba i Shino, bez Hinaty* N: … mas *….* Sa: A gdzie Hinca? Czuję się otoczona przez samców -….- *tuli się do Sasuke* S: == *dyskretnie przysuwa się do Naruto* N: *kończy swoje ramen* Dokładkę poproszę! *…* Ki: O, jedzenie! *...* S: Częstujcie się… Kakashi-sensei płaci…
Sh: *zerk na Kaszalota*
Wygrał ostatnio w totka? Sa: Nawet jeśli, to nic o tym nie wiemy! Ki: Taki nauczyciel musi mieć kupę kasy *zamawia dla siebie i psa* Ich: Gdzie mi z tym bydlęciem?>.> Co to w ogóle jest? o.O Ki: Pies? S: Kurczak? Sa: Krowa? Sh: Niedźwiedź… ==’
N: Kyuubi?*…* K: *przewraca stronę* N: No co? To tylko hipoteza… S: Jakiś ty mądry *…* Znasz takie trudne słowa! Ki: O…o Sh: Swoją drogą… *zamawia wielkie ramen* Nie widzieliście gdzieś Hinci? S: Nie -…- Przez nią wczoraj Naruciak spóźnił się na naszą randkę >…< N: Jaką, kurwa, randkę?! Sa: Randkę? T__T Ki: Chodzicie na randki? >..> Kurwa, a ja chciałem Sasuke zaprosić do kina! T__T N: >< S: :3 Sa: x…x Sh: Od wczoraj jej nie widziałem… *przychodzi Ino* I: O… Co świętujemy? *…* Sa: *mamrocze coś pod nosem* I: Co, suko?>.< Sa: Twoją śmierć, krowo! I: Szerokie czoło!>..< Sa: Blond idiotka!>..< I: … -…-‘ S: Zamknijcie się, cipy głupie >< Nie słyszę myśli mojego Naruto! Sh: On nie myśli, zapomniałeś? N: =..= Sh: Nie widziałaś Hinaty? I: Eee… *siada na kolanach Sasuke* Jasne… Ki: Gdzie? o.O Od wczoraj jej szukamy! I: No… Na polanie treningowej o.O’ Sa: A co ona tam robi? Trenuje? I: Ostatnio, jak ją widziałam, to leżała na ziemi z taką miną „x….x”. Wszyscy: O.O K: *przewraca stronę* Ki: Wyznała miłość Naruto i padła-.-‘ N: Co ja poradzę, że mój urok jest powalający?^..^’’ S: >.< Sa: Ach… Będziecie teraz parą! N: o.O I: Jakie to romantyczne… Sh: Wiecie… Chyba zbiera się na burzę… Pójdziemy już! *pozostaje sama drużyna Kakashi’ego* N: Staruszku, jeszcze cztery porcje. I pięć na wynos!
Ich: Się robi, Naruto! A dla
was? Sa: Ja też!:3 S: To ja nie…=…=’ Sa: A nie, jednak nie biorę… S: Poproszę to, co Naruto, a ona niech się przymknie -…- Zapamiętał pan?*…* Ich: Chyba tak… Sa: >.< K: *przewraca kartkę*
20 minut później K: *Zamyka książkę* Coś mnie ominęło? N: Nie… S: Absolutnie… Sa: Nic a nic *..* K: To dobrze… Ichi, daj rachunek… *drużyna chyłkiem się wycofuje* N: To do jutra! S: Bay-bay! Sa: Dobranoc^..^ K: Ta… Jasne… *bierze rachunek* NARUUUUUUTO!! JAK CIĘ DORWĘ, TO CIĘ WŁASNY OJCIEC NIE POZNA, A TYM BARDZIEJ LUSTRO!!! skomentuj (16)Wariaci i Domek z Piernika 2009-02-08 17:25:02
Bo Vik chciała krótką notkę xP
Narrator: Część wariatów wyszło na spacer. W zasadzie to wagarów im się zachciało. Weszli do Zakazanego Lasu, gdzie nikt nie zapuszczał się dalej niż do pierwszego drzewa. Oni posunęli się dalej: dotarli do samego serca lasu, gdzie stał… Indra: Zamknij się już!-.-‘ Narrator: *ignoruje ją* … Domek z Piernika! Syriusz: Malaga, Tiki-Taki i Kasztanki. Robaczek dla ciebie i koleżanki… Viki: Robaciek *-* *niesiona przez wujka Rogatego ściska mocno jego szyję* James: *robi się siny na twarzy, ale mimo to twardo wkłada do płaszcza kamienie* Kasjan: *rzuca się na Domek z Piernika i szarpie za czekoladowe okiennice* Jestem w raju… Ind, dawaj tu Dżordża!! Indra: Nie… *urażona bierze zamach na drzewo* Kasjan: *wybucha płaczem* Ja chcę czekoladki!! Kitty: Biedna okiennica *odsuwa Kas i głaszcze czekoladowe dzieło sztuki* Nikt nie rozumie twoich uczuć, prawda? Ja cię rozumiem… Viki: Pająk! Pająk! *wskazuje łapką okiennicę* Kitty: Aaaaa… *Zabiera Ind siekierę i niszczy okiennicę* Kasjan: Kocham cię, Kitty!! *-* Indra: Ej, ej…!! *siłą odbiera swoją własność i szturcha Kitty* Łapy przy sobie, zboczeńcu! Syriusz: Nie możesz zasnąć? Masz kłopoty z koszmarami? Nic prostszego – już teraz kup Laudanum! Klara: *wbiega na polanę cała w czerwonych mrówkach* Sorki, musiałam coś… *Wytrzeszcza oczy i oblizuje usta* KREW!!! *rzuca się na Domek z Piernika usiłując dosięgnąć czerwonych dachówek.* James: *delikatnie kładzie Viki na ziemi, a sam bierze się za wynoszenie części domku* Viki: *wyłamuje klamkę zrobioną z lukrowanej laski* sesese… *wpycha do buzi cukierka* Indra: Mam was dosyć! Wiecie, ile w tym cukru?! Wariaci: Wiemy! Indra: Super…-.-‘ *patrzy w napięciu na Dżordża. Przykłada siekierę do ucha i kiwa głową* Dobrze, dobrze. I ty, Brutusie, chcesz słodyczy… Kitty: Ej, lukrowany pająk! Suuuuper! Syriusz: *po raz pierwszy w życiu nic nie reklamuje, tylko napycha usta słodkościami* Wariaci: o.O Syriusz: *wzrusza ramionami z głupawym uśmiechem* Kasjan: To miejsce jest zue…ale ta czekolada tak rozkosznie smakuje *-* Indra: *jako jedyna nie objada się Domkiem z Piernika, tylko mruczy coś pod nosem* Kitty: Daj spokój, zjedź coś. Indra: Nie… Mówię wam, zaraz ktoś przyjdzie… Narrator: I w tym momencie na polanę wchodzi… McGonagall!! Wariaci: Wiedźma z Piernikowego Domiszcza! McGonagall: =.= Kitty: *wypuszcza z rąk pająka* Klara: *spada z dachu* Kasjan: *Chowa się za Klarę* Indra: *wykorzystuje nieuwagę i niszczy domek z pomocą Dżordża* Narrator: Oj, będzie się działo… McGonagall: Mój Domek z Piernika! *pada zemdlona* Narrator: Nie słychać nic oprócz wiatru szumiącego pośród drzew… Wariaci: O.O Syriusz: Szybki pochówek – to nie dla niej? Już teraz zamów kremację… Kasjan: Mamy ją spalić? O.O Kitty: Nie da rady, Ciapa wciąż w szklarni buszuje… Wariaci: *zastanawiają się, co dalej* Viki: *Ostrożnie człapie do nauczycielki i drapuje się na jej klatkę piersiową, łapkami chwytając za szyję* Pani nie zyje…sesesese… James: *przerażony zabiera Viki* Viki: ;____; Klara: Proponuję odwrót… *zaczyna się wycofywać. Reszta idzie jej śladem* Indra: *przy okazji z całej siły kopie nauczycielkę* To za Prosiaczka, szmato…! Wariaci: o.O Indra: No co? Nie oglądaliście Kubusia Puchatka? Narrator: Wariaci bezpiecznie, jak gdyby nigdy nic, powrócili do szkoły, natomiast nieprzytomna pani McGonagall pozostała na polanie wśród cukrowych zgliszczy swego Domku z Piernika, które powoli zaczynało obłazić robactwo. Tagi: blog, harry potter, wariaci, domek z piernika, parody skomentuj (97) |
|||
|
|
||||